Susza w regionie: Wody Polskie przypominają limity poboru wody – sprawdź, czy nie potrzebujesz pozwolenia
Mieszkańcy Grudziądza i okolic, którzy w upalne dni sięgają po węża ogrodowego lub planują kopanie studni głębinowej, muszą pamiętać o ostrych limitach – 5 m³ wody na dobę średniorocznie to granica, powyżej której wymagane jest pozwolenie wodnoprawne. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, w związku z utrzymującą się suszą i rosnącym zapotrzebowaniem, uruchomiło kampanię informacyjną, by uchronić zasoby podziemne przed wyczerpaniem.
Kiedy woda należy się bez zezwolenia?
Przepisy ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne wyraźnie określają, że tzw. zwykłe korzystanie z wód nie wymaga pozwolenia, ale tylko przy spełnieniu kilku warunków. Mieszkaniec może pobierać wodę bez papierów, gdy robi to na własnej nieruchomości, wyłącznie na potrzeby gospodarstwa domowego lub rolnego, a średnioroczny pobór nie przekracza 5 m³ na dobę. Przekroczenie tego limitu, wykorzystywanie wody w działalności gospodarczej lub pobór z ujęć głębszych niż 30 metrów automatycznie uruchamia obowiązek uzyskania pozwolenia wodnoprawnego.
Co to oznacza w praktyce? Podlewanie ogródka warzywnego, napełnianie basenu przydomowego czy pojenie kilku krów – o ile nie przekraczają dziennego limitu – mieści się w zakresie zwykłego użytkowania. Gorzej, gdy woda służy do mycia maszyn rolniczych, nawadniania upraw na sprzedaż lub obsługi pensjonatu – tu potrzebna jest zgoda Wód Polskich.
- Bez pozwolenia – pobór do 5 m³/dobę średniorocznie, własne potrzeby domowe/rolne.
- Z pozwoleniem – powyżej 5 m³/dobę, działalność gospodarcza, ujęcie głębsze niż 30 m.
- Dodatkowe formalności – studnia głęboka (ponad 30 m) wymaga spełnienia wymogów z prawa budowlanego i wodnego.
Studnie – głębokość ma znaczenie
Własne ujęcie wody to marzenie wielu właścicieli domów jednorodzinnych, ale nie każdy wie, że granicą jest głębokość 30 metrów. Wykonanie studni płytszej, służącej zaspokojeniu potrzeb socjalno-bytowych, nie wymaga pozwolenia wodnoprawnego. Jednak gdy woda ma być czerpana z głębszych warstw – konieczne jest uzyskanie decyzji, a często też pozwolenia na budowę ujęcia.
Eksperci ostrzegają, że ignorowanie tych przepisów, zwłaszcza w czasie suszy, może skończyć się nie tylko karą finansową, ale przede wszystkim obniżeniem poziomu wód gruntowych. –
Nadmierny pobór w okresie deficytu opadów prowadzi do wysychania studni sąsiednich i ogranicza dostęp do wody pitnej. Każdy, kto pompuje więcej niż pozwala limit, szkodzi lokalnym ekosystemom i innym mieszkańcom
Rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku
Dlaczego to dotyczy każdego z nas?
Grudziądz leży nad Wisłą, ale woda w kranie nie bierze się z rzeki – głównym źródłem są ujęcia podziemne, które w ostatnich latach regularnie zyskują status deficytowych. W mieście i gminach powiatu grudziądzkiego coraz częściej odnotowuje się spadki poziomu zwierciadła wody w studniach przydomowych. Jeśli każdy mieszkaniec zacznie podlewać trawnik bez umiaru, efekt kuli śniegowej odczują wszyscy – od rolników po przedszkola.
Dlatego kampania Wód Polskich ma nie tylko charakter edukacyjny, ale i prewencyjny. Chodzi o to, by zanim włączymy zraszacz, zastanowić się, czy przypadkiem nie przekraczamy 5 m³ – bo tak naprawdę to około 50 wanien wody dziennie. Brzmi dużo? W upalny weekend wystarczy do napełnienia basenu o pojemności 10 m³ i podlania ogrodu.
Co dalej?
Wody Polskie zapowiadają kontrole przestrzegania limitów, zwłaszcza na terenach wiejskich i w nowo powstających osiedlach. Mieszkańcy, którzy planują budowę studni lub zwiększenie poboru wody, powinni skontaktować się z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Gdańsku. W najbliższych tygodniach urzędnicy będą organizować dyżury informacyjne w gminach powiatu grudziądzkiego.
Źródło: Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!